poniedziałek, 18 lutego 2013

I can't eat or even sleep 'till I have You, back inside my world.

                                                                 Chciałabym cofnąć czas. Troszeczkę. Nie jakoś znowu bardzo daleko, żeby nie cierpieć, tak długo czekając. Ale troszeczkę. Żeby najlepsze wciąż było przede mną. I najlepiej jeszcze, żebym wiedziała, że to mnie spotka (i kiedy). Mogłabym się jakoś przygotować... 
Dzisiejszy dzień prawie przeżyty. no właśnie- tylko przeżyty. A ja potrzebuję czegoś ekscytującego! Czegoś, co uświadomi mi, że teraz oto właśnie żyję. Wiem, wiem, mam swoje wymagania.

Nie chcę o tym mówić.
Albo nie.
Chcę.
Sama już nie wiem... 



I loved him. I loved him, I loved him, I loved him. And I still love him. I love him.

sobota, 16 lutego 2013

This is why events unnerve me...

... They find it all, a different story,
Notice whom for wheels are turning,
Turn again and turn towards this time,
All she ask's the strength to hold me,
Then again the same old story,
World will travel, oh so quickly,
Travel first and lean towards this time.

piątek, 15 lutego 2013

I put a spell on you...

... because you're mine.


Tak mija dzień za dniem. Cholera. Coraz mniej czasu. Dni mijają, uciekają nam noce, a ja nie potrafię się skupić. Na niczym. Holy shit, potrzebuję Cię. Niby mówi się, że to nic takiego, nieważne. Człowiek uśmiecha się i idzie dalej. Jedna głupia miłość- nie koniec świata. Jedno głupie serce... Nie wiem, czy mam się czuć wykorzystana, czy może wdzięczna, bo przecież i tak dostałam więcej niż mogłam oczekiwać. Ale teraz się poddać? Teraz? Gdy już zdarzyło się to, na co czekałam od tak dawna?
Nie, poddanie się teraz chyba nie byłoby najlepszym rozwiązaniem. Ale co innego mogę zrobić? Ignorujesz mnie. Wobec tego mogę tylko czekać. Może TEN weekend?
Przez pewne towarzystwo czuję się niepewnie. Ona za to jest w centrum uwagi i pławi się w blasku chwały. Well, jej żywioł.
Ale za Tobą i tak tęsknię.
Obsługiwane przez usługę Blogger.